(Mierzyć każdy może,)…ale czy musi? 

Już sam przegląd przedmiotu analizy komputerów OECD nie nastrajał mnie zbyt entuzjastycznie do ewentualnych wyników obliczeń, ale wyciągnięte z nich wnioski wręcz powaliły mnie… banałem. Po niemającej precedensu, „pierwszej w świecie” prezentacji „porównawczej oceny umiejętności społeczno-emocjonalnych”, OECD dochodzi do wniosku, że, (uwaga, uwaga!) ciekawość i wytrwałość są kluczowe dla odniesienia sukcesu w nauce.  Serio? Pani Wiesia od polskiego i pan Zenek od biologii odetchnęli z ulgą, bo już się … Czytaj dalej (Mierzyć każdy może,)…ale czy musi? 

Żaby z wycieczką na Mysiej

Tekst poniższy nie był planowany i jest spontaniczną reakcją na postępujący demontaż resztek idei oświaty niesterowanej. Nigdy nie miałem złudzeń, że oświata powszechna, jako agenda i emanacja państwa może być pozbawiona jakiegoś przekazu "dyżurnego". Przekazy jednak bywają różne... Druga część rozważań o badaniach nad umiejętnościami społeczno-emocjonalnymi, następnym razem. * Jeżeli ktoś myślał, że PiS-oska kampania … Czytaj dalej Żaby z wycieczką na Mysiej

Mierzyć każdy może…

Jak zwykle z zainteresowaniem przeczytałem wpis Danuty Sterny, która od lat propaguje dobrą praktykę nauczycielską. Tym razem przybliża nam ona wstępne rezultaty dociekań OECD odnośnie wpływu „umiejętności społeczno-emocjonalnych” na sukces edukacyjny. Przeczytałem, pokiwałem głową i… zdałem sobie sprawę, że coś mi w tej relacji nie pasuje. Nie bardzo wiedziałem co, więc przeczytałem tekst jeszcze raz. … Czytaj dalej Mierzyć każdy może…

Magister doce te ipsum

Edunews.pl to z pewnością platforma prowokująca do myślenia, pokazująca, że, od czasu do czasu, poza codziennym zmaganiem z oportunistyczną ignorancją Jasia i obowiązkowym już zachwytem nad „nowym” w szkole, nauczyciele i ludzie zajmujący się edukacją profesjonalnie zdolni są do refleksji nad otaczającą ich rzeczywistością. Taką właśnie, nietuzinkową, daleką od urzędowej sztampy i kołczowskiego zadęcia refleksją … Czytaj dalej Magister doce te ipsum

Dużo wywiadów, mało pytań, zero odpowiedzi

Przyznaję, że z Mikołajem Marcelą mam kłopot i nie wiem, czy jest to kwestia mojej percepcji jego przekonań, czy też przekazu medialnego, którego jest bohaterem. Z jednej strony wyraża on w stosunku do dominującego modelu oświaty zastrzeżenia te same, lub podobne do moich, z drugiej, rozmijamy się niemal zupełnie w kwestii wniosków z nich płynących. … Czytaj dalej Dużo wywiadów, mało pytań, zero odpowiedzi

Martyrologia filistrów

Mój poprzedni wpis był nieco retrospektywny i ogólny, a traktował po części o zjawisku, którego bardziej szczegółowy aspekt chciałbym przedstawić dzisiaj. Rzecz będzie o uwielbieniu do własnej martyrologii (a właściwie o aberracji w jej postrzeganiu) i jego nowej odsłonie – przewidzianej, zapowiedzianej i implementowanej traumie covidowej w polskiej szkole. Przed zewnętrznym obserwatorem (którego od czasu … Czytaj dalej Martyrologia filistrów

Skomlenie

Zawodzenie i jęki. Dochodzą zewsząd. Festiwal krzywd. Nieustający konkurs, komu jest gorzej. Pomyśleć by można, że tym pod respiratorami. Ależ skąd, ich cierpienie się nie przebija, są za słabi i niemedialni. W ich imieniu, o oddech walczą niezłomni piewcy wolności osobistej, którzy w miejscach publicznych powinni nosić maseczki, a nie lubią. To pewnie gorzej jest … Czytaj dalej Skomlenie

Wirus stopniowany

Nie, nie będzie o SARS-Cov-2. Postanowiłem dziś wreszcie zmierzyć się z wyzwaniem, które dość długo czekało tu na swoją kolej – z wirusem o zdecydowanie większym zasięgu i zaraźliwości. Przyznaję, że jednocześnie toczę walkę z wewnętrznym hipokrytą, próbującym dowodzić, że nie dopuszczam wyjątków od liberalnej tolerancji. Mam z tym kłopot, bo niestety postawa tolerancyjna, której … Czytaj dalej Wirus stopniowany

Shit in, shit out, czyli jaki koń jest każdy widzi, co z tego wynika i dlaczego nic

Trochę jestem już znudzony rozważaniem stale tych samych edukacyjnych dylematów, roztrząsaniem pozornych oczywistości, wyciąganiem niezmiennych wniosków i tłumaczeniem, dlaczego rzeczywistość szkolna nie jest taka, o jakiej wszyscy podobno  marzą. Niestety, ta niewdzięczna (bo nieskuteczna i najwyraźniej głównym zainteresowanym tą tematyką zbędna) polemika z kreatywną księgowością oświatowej ideologii jest jedyną dostępną mi formą niezgody na, jak … Czytaj dalej Shit in, shit out, czyli jaki koń jest każdy widzi, co z tego wynika i dlaczego nic

Ukryte koszty aktywizowania

Przewiny współczesnej pedagogiki, wynikające z ideologicznego zacietrzewienia, zaślepienia, chciejstwa, uogólnienia i organicznej wręcz niechęci do myślenia racjonalnego, idą w dziesiątki. Nie ograniczają się przy tym do podstawowych założeń, metodyki i technik nauczania, utrudniając życie nauczycielom, zdolnym jeszcze do oceny sytuacji – tacy są gotowi zrezygnować z komfortu płynięcia z prądem, nie stosować ich niewolniczo i … Czytaj dalej Ukryte koszty aktywizowania